Wiedza ma się do czegoś przydawać.
Sophia Lucis powstała po to, żeby robić rzeczy użyteczne: uczyć w praktyczny sposób, tworzyć bezpłatne narzędzia edukacyjne i interaktywne oraz pomagać ludziom lepiej poruszać się po rynku pracy, edukacji, przedsiębiorczości i zwykłych życiowych decyzjach.
Nie wszystko musi kończyć się wielkim projektem. Czasem bardziej przydaje się prosty kalkulator, gra, mapa, dobrze podana informacja albo narzędzie, dzięki któremu można coś samemu sprawdzić i zrozumieć.
Nie chcieliśmy zakładać fundacji tylko po to, żeby mieć fundację.
Przez lata widzieliśmy jedno: ludzie często mają obok siebie możliwości, z których nie korzystają, bo nikt im o nich nie powiedział, nikt ich przez nie nie przeprowadził albo wszystko opisano językiem, którego normalny człowiek nie ma ochoty rozszyfrowywać.
Dotyczy to pracy, edukacji, przedsiębiorczości, projektów unijnych, finansów i wielu codziennych decyzji. Mamy doświadczenie w tych obszarach, więc chcemy część tej wiedzy oddawać dalej. Także bezpłatnie.
Dlatego obok projektów i innych działań chcemy tworzyć własne narzędzia: proste, interaktywne i możliwie praktyczne. Takie, które nie tylko coś opisują, ale pozwalają samemu sprawdzić, policzyć, porównać albo przećwiczyć.
Co właściwie znaczy „Sophia Lucis”?
Nazwa brzmi po łacinie, ale jej pierwsza część ma starszy rodowód. Łacińskie sophia jest zapożyczeniem z greckiego sophía (σοφία) i oznacza mądrość. Nie tylko wiedzę czy liczbę przeczytanych książek, ale też rozsądek, rozumienie i umiejętność zrobienia z wiedzy dobrego użytku. W tradycji greckiej i późniejszej Sophia bywała również przedstawiana jako uosobiona Mądrość. To nic innego zatem, jak personifikacja Mądrości.
Lucis - tu trzeba wejść trochę głębiej w analizę tego słowa. Nie jest to bowiem jakieś osobne łacińskie słowo oznaczające „światło”, ale forma rzeczownika lux. Lux znaczy „światło”, a lucis jest dopełniaczem liczby pojedynczej — czyli znaczy dosłownie: „światła”.
Dlatego Sophia Lucis można najprościej oddać po polsku jako „Mądrość światła”. To dosłowne tłumaczenie, ale pamiętajmy, że Mądrość to de facto postać. Dla nas sens tej nazwy jest bardzo konkretny. Mądrość bez działania może zostać tylko teorią. Światło pozwala coś zobaczyć, uporządkować i znaleźć kierunek. Chcemy łączyć jedno z drugim.
I jest jeszcze drugie znaczenie.
Bardziej prywatne. Sophia odsyła do Zofii, starszej córki Fundatora. Lucis niesie znaczenie światła, ale przywołuje też Łucję — młodszą córkę. Imię Lucia należy bowiem do tej samej łacińskiej rodziny nazw kojarzonej ze słowem lux, czyli światłem.
Nazwa Fundacji łączy więc dwa poziomy. Publiczny: mądrość i światło. I prywatny: Zofię i Łucję. Nie wprost, ale właśnie dlatego ten drugi sens jest dla nas ważny.
Łacińskie słowo pochodzenia greckiego. Mądrość, rozumienie, rozsądek; także Mądrość przedstawiana jako idea lub personifikacja.
Dopełniacz liczby pojedynczej od łacińskiego lux, lucis — światło. Dosłownie: „światła”.
Najprościej: „Mądrość światła”. Wiedza, która rozjaśnia sytuację i pomaga zrobić kolejny krok.
Najpierw była zwykła scena z domu.
Zofia siedziała i coś notowała. Obok stała młodsza Łucja. Przez okno wpadł snop światła zachodzącego słońca i padł właśnie na nią. Zwykły, rodzinny moment. Tyle że został w głowie.
To z tej sceny wyrósł znak Fundacji: starsza dziewczynka z notatnikiem (atrybutem mądrości przelewanej na papier), młodsza obok niej i do tego wszystkiego jeszcze światło. Zabawne, że w tej rodzinnej scence, to Zosia odegrała rolę Sophii/Mądrości, a Łucja - przypadkowo - powiązana została ze Światłem. Nie wymyślaliśmy najpierw symbolu, do którego później dopisaliśmy historię. Było odwrotnie. Najpierw wydarzyła się historia. Ten moment wyłapali rodzice, tak powstała zarówno nazwa, jak i logotyp Fundacji.
Dopiero później pojawiło się drugie odczytanie tej symboliki. Starsza osoba ma już jakąś wiedzę, doświadczenie albo drogę za sobą. Może przekazać coś dalej i komuś tę drogę trochę rozjaśnić. Światło w logo nie jest więc dosłownie „przekazywane” z jednej postaci na drugą. To alegoria. Wiedza, doświadczenie i pomoc mogą przechodzić dalej.
Bez wielkich słów. Wiedza przechodzi dalej.
Każde z nas wnosi tu coś innego.
I dobrze. Nie chcemy budować organizacji z samych procedur, ładnych deklaracji i dokumentów. Jedno z nas od lat siedzi w projektach, rynku pracy i liczbach. Drugie patrzy na to od strony codziennego życia, rodziny i prowadzenia własnego biznesu.
Aneta Majewska
Przez 12 lat prowadziłam własną działalność gospodarczą. Był to czas intensywnej pracy, odpowiedzialności i nieustannego rozwoju. Budowałam firmę od podstaw, zarządzałam zespołem, współpracowałam z klientami i każdego dnia podejmowałam decyzje, które wymagały nie tylko organizacji i konsekwencji, ale przede wszystkim umiejętności rozumienia ludzi.
W pracy z drugim człowiekiem zawsze czułam się dobrze. Lubiłam to. Wielokrotnie zdarzało się, że poza rolą osoby prowadzącej firmę stawałam się dla kogoś również powiernikiem, wsparciem czy po prostu osobą, która potrafiła wysłuchać i znaleźć rozwiązanie w trudnej sytuacji. Z czasem coraz mocniej przekonywałam się, że właśnie relacje, empatia i pomoc są tym, co ma dla mnie największą wartość.
Przełom przyszedł w momencie, którego nie planowałam.
W czasie, gdy spodziewaliśmy się narodzin drugiego dziecka, nasza rodzina musiała zmierzyć się z bardzo trudnym doświadczeniem związanym ze zdrowiem starszej córki. W jednej chwili codzienność, plany i priorytety nabrały zupełnie innego znaczenia. To był czas, który nauczył mnie, że życie potrafi zmienić kierunek bez pytania o zgodę. I że w takich momentach najbardziej potrzebujemy drugiego człowieka.
Wtedy zaczęłam inaczej patrzeć również na swoją dotychczasową drogę zawodową. Zdecydowałam się zamknąć prowadzoną przez lata działalność i zrobić miejsce na coś, co od dawna dojrzewało we mnie – chęć pomagania innym w sposób bardziej świadomy, bezpośredni i długofalowy.
Tak narodził się pomysł Fundacji Sophia Lucis.
Nazwa Fundacji ma dla mnie bardzo osobiste znaczenie. Powstała z połączenia imion moich córek – Zofii i Łucji. To właśnie one stały się dla mnie największą inspiracją do tego, by stworzyć miejsce oparte na wartościach, które są mi szczególnie bliskie: empatii, uważności, szacunku, solidarności i przekonaniu, że nikt nie powinien zostawać sam wtedy, kiedy najbardziej potrzebuje wsparcia.
Dziś doświadczenie zdobyte przez lata prowadzenia własnej firmy wykorzystuję w zupełnie innym celu. Umiejętność organizacji, zarządzania, budowania zespołu, współpracy z ludźmi i szukania rozwiązań jest dla mnie fundamentem, na którym mogę budować działalność nowej Fundacji. Ale najważniejszą lekcję przyniosło mi życie – że za każdą historią stoi człowiek, a czasem niewielka pomoc w odpowiednim momencie może mieć ogromne znaczenie.
Nie chciałabym tworzyć fundacji, która jedynie mówi o pomaganiu. Chcę tworzyć taką, która słucha, zauważa i działa.
Wierzę, że pomoc nie zawsze musi być wielkim gestem. Czasami zaczyna się od rozmowy. Od obecności. Od zauważenia czyjejś potrzeby. Od powiedzenia: „Nie jesteś z tym sam”. Od drobnych narzędzi czy usprawnień.
I właśnie tę ideę chcę rozwijać poprzez Fundację Sophia Lucis.
To dla mnie nie jest wyłącznie kolejny etap zawodowy. To osobista droga, która rozpoczęła się od doświadczeń mojej rodziny, a dziś prowadzi mnie w stronę pomagania innym.
Chciałabym, aby moje córki, Zofia i Łucja, kiedyś wiedziały, że ich imiona stały się symbolem czegoś większego: wiary w drugiego człowieka i przekonania, że dobro ma sens wtedy, kiedy przekuwamy je w działanie.
Dominik Majewski
Ekonomista, przedsiębiorca i od kilkunastu lat człowiek od projektów. Prowadzi firmę Flight Level. Przygotowywał i realizował przedsięwzięcia dotyczące m.in. rynku pracy, przedsiębiorczości, aktywizacji zawodowej, edukacji i integracji społecznej.
Ma za sobą także pracę naukową na Uniwersytecie Łódzkim: studia doktoranckie, prowadzenie zajęć ze studentami, artykuły i współredagowanie publikacji dotyczących rynku pracy i kariery zawodowej. Lubi łączyć analizę z praktyką — zamiast tylko opisywać problem, woli zbudować rozwiązanie i sprawdzić, czy działa.
W Sophia Lucis zajmuje się głównie tym, co ma trzymać się kupy: pomysłami, projektami, treścią, budżetami, dokumentacją, stroną i technicznym zapleczem tworzonych narzędzi. Mówiąc krócej: robi sporą część czarnej roboty.
Najpierw coś zrobiliśmy. Dopiero później zaczęliśmy o tym opowiadać.
Jednym z pierwszych własnych działań Fundacji jest Bilans Życia — bezpłatna gra edukacyjna, w której gracz podejmuje decyzje dotyczące pracy, pieniędzy, mieszkania, rodziny, firmy czy inwestowania i widzi ich konsekwencje.
Na jednej grze nie chcemy kończyć. Tworzymy kolejne bezpłatne, interaktywne narzędzia edukacyjne. Działają już Mapa Kompetencji, Kalkulator budżetu, Generator CV, Poduszka bezpieczeństwa i Kalkulator wynagrodzeń. Lista będzie rosła. Czasem będzie to większe narzędzie, czasem coś bardzo prostego. Ważne, żeby było użyteczne.
Równolegle wykorzystujemy doświadczenie projektowe tam, gdzie może się ono komuś realnie przydać — także kierując osoby zainteresowane do bezpłatnego wsparcia dostępnego w realizowanych projektach społecznych i zawodowych.
Fundacja jest młoda. I nie będziemy udawać, że jest inaczej.
Nie mamy pod szyldem Sophia Lucis dwudziestu lat historii ani setek zakończonych projektów. Mamy za to doświadczenie zdobyte wcześniej, konkretne pomysły i chcemy stopniowo dokładać rzeczy, które uznamy za potrzebne: narzędzia, materiały, projekty i inne formy wsparcia.
Jeśli uważasz, że takie działania mają sens, możesz wesprzeć Fundację darowizną. Dzięki temu łatwiej będzie nam utrzymywać i rozwijać bezpłatne narzędzia, tworzyć kolejne materiały oraz finansować działania, które nie mieszczą się w żadnym zewnętrznym projekcie.
Najważniejsza zasada pozostaje prosta: jeśli coś robimy, powinno z tego wynikać coś więcej niż kolejny dokument do archiwum.
Nie możesz wpłacić? Podeślij komuś link do narzędzia, jeśli może mu się przydać. To też pomaga.